Decyzja o wejściu do sali 216 została mi odebrana, gdy klamka się przekręciła, drzwi otworzyły się i wyszła pielęgniarka.
Moje napięte mięśnie rozluźniły się i wypuściłam głęboki oddech, gdy zdałam sobie sprawę, że to nie ktoś, z kim obawiałam się spotkania.
Pielęgniarka przeszła obok mnie, ale ja pozostałam w miejscu przed wpółprzymkniętymi drzwiami sali 216, rozważając dwie opcje: wejście do śro






