Przytulanie Harpera było takie przyjemne. Wydawało się właściwe, jak w domu. Mogłam się oszukiwać, ile wlezie, ale prawda była taka, że go kochałam. Kochałam go tak bardzo, że aż mnie to przerażało. Kochanie kogoś w jakiś sposób dawało mu moc zranienia ciebie, a z tym wszystkim, co się działo, po prostu nie wiedziałam, co robić. Wiedziałam tylko, że najwyższy czas, abym uporządkowała swoje myśli i






