W sali zapadła cisza, którą przerywała jedynie posępna muzyka pogrzebowa. Wszystko wydawało się niepokojące.
Obserwowałam go spokojnie, nawet lekko się uśmiechając. A więc to tak – wspaniałe przedstawienie.
Diamentowy pierścionek lśnił w świetle sali pamięci. Zmrużyłam oczy.
"Nie wiedziałam, że jesteś takim naturalnym aktorem," w końcu zauważyłam.
"Nie, to nie jest przedstawienie. Mówię to z g






