Soren uśmiechnął się. "Nie musisz wątpić. To był jeden z moich ukrytych motywów."
Więc chciał, żebym zgodziła się na nasze małżeństwo, bo chciał seksu?!
Wpatrywałam się w niego, nieruchoma.
"Dobra, wysyłam was oboje na górę," powiedział, a obecność jego kierowcy sprawiała, że sytuacja była niezręczna.
Soren wziął dziecko z moich rąk i wszedł do środka.
W windzie wpatrywał się we mnie bez mrugnięci






