Skinęłam głową, wzięłam dokumenty, a następnie zwróciłam się do reszty obecnych w pomieszczeniu: „Dobra, dość tego. Uspokoić się!”
Podniosłam dokument do góry. „Chcieliście dowodów, prawda? Oto są…”
Zanim zdążyłam dokończyć, Harry wyrwał mi papiery, ledwo na nie zerkając, wciąż napędzany wściekłością, którą wzbudził, krzycząc na swoich dawnych partnerów.
Bez wahania podarł papiery na strzępy, w






