Soren emanował tak silną aurą, że ignorowanie go było niemożliwe. To właśnie ta intensywność sprawiła, że wyłożyłam karty na stół.
– To nic takiego. Po prostu się skaleczyłam, zatrzaskując drzwi wczoraj wieczorem – wymamrotałam, nadal próbując ukryć prawdę.
Bez słowa Soren wstał, obszedł stół i usiadł obok mnie, kompletnie mnie zaskakując.
Szybko odsunęłam się, żeby zrobić mu miejsce.
Nie powiedzi






