Wtedy byłam dziewczyną Edwarda, a on i tak mnie ignorował.
A teraz znowu to samo.
Pozostawało tylko pytanie, czy Candy będzie miała tyle "szczęścia" co Maddison i skończy jako żona mężczyzny, którego wielbi.
"Wszystko w porządku. Dziękuję za troskę, panno Frieze. I dziękuję za płaszcz zeszłej nocy" - odparł grzecznie Soren.
Candy uśmiechnęła się słodko. "Nie musisz dziękować, Soren. To tylko ciuch






