Poznałabym ten głos wszędzie. Ta postać była prawdziwa.
To był on. Mężczyzna, który udawał obcego, kiedy spotkaliśmy się dziś wcześniej.
Serce mi waliło, kiedy mi pomógł. Przypomniałam sobie, jak mnie wcześniej traktował, i ogarnęła mnie fala żalu.
Otrząsnęłam się z jego dotyku. "Co to za dziwactwo? Dlaczego podglądasz kogoś śpiącego w środku nocy jak duch? Wystraszyłeś mnie!"
"Przepraszam," wymam






