"No dobrze. Powinnaś wrócić do domu, do Hale'a," nalegała moja ciotka. "Ja zajmę się mamą, dobrze? Wracaj do domu i porządnie odpocznij. Przyprowadź tu jutro Hale'a."
Ledwo zdążyłam odpowiedzieć, kiedy zadzwonił mój telefon. To była Jean. Zastanawiałam się, czy mój syn się obudził i nie mogli go uspokoić.
"Hej, Jeannie? Zaraz tam będę!" powiedziałam pospiesznie.
Ku mojemu zdziwieniu, Jean zaczęła






