– Dżinnie, gdzie byłeś? Dzwoniłam do twojego biura, ale nikt nie odbiera, nawet twoja sekretarka – zapytała zmartwiona Dia, gdy tylko wrócił do domu.
Dżinn był spocony i tylko pokręcił głową. Udawał radość i pocałował ją w usta z uwielbieniem. Nie chciał, żeby podejrzewała go o coś innego.
– Wszystko w porządku? – zapytała go ponownie.
– Tak, wszystko gra. Zwolniłem sekretarkę wcześniej, bo nie mi






