– Chris, po prostu wyjdź – powiedział spokojnie Shane.
Chris tylko prychnął i wzruszył ramionami, patrząc na nich oboje. Przyciągał już uwagę niektórych pracowników.
– Naprawdę? Nie wyjdę stąd, dopóki Sharmaine nie wyjdzie i ze mną nie porozmawia. Panno Bueno, myślałem, że jesteś przeciwna temu, co oni robią? Co się musiało stać, że zmieniłaś zdanie? – prychnął.
Shane tylko przełknęła ślinę, bo ju






