Gdy tylko przyjechał, pospiesznie ruszył w stronę komisariatu. Zdumiał się, widząc komendanta policji, który uśmiechał się na jego widok.
– Już pan jest. Ona jest tam – powiedział komendant.
Jinn tylko skinął głową i wziął głęboki oddech. Najpierw zostawił bagaż w recepcji i poszedł za komendantem. Kiedy zobaczył dziwnego typa zamkniętego obok drzwi, zatrzymał się i wpatrywał się w niego przez chw






