Olivia coś wyczuła. Uniosła głowę i spojrzała w górę, na okno.
Sweter, który miał na sobie Connor, sprawiał, że wyglądał jak małe niedźwiadko polarne.
Oparł dłonie i policzek o szybę, przepełniony słodyczą.
Dobra izolacja dźwiękowa nie przepuszczała jego głosu przez okno. Ale Olivia domyśliła się, że się do niej odzywa.
Jego urocza gest uspokoił jej niezadowolenie; uśmiechnęła się i pomachała






