Uścisk Colina nie był tak krzepki jak Ethana. Jego ramiona były smuklejsze.
Olivia wiedziała, że Ethan jest chorobliwie zaborczy. Dlatego też odsunęła się od Colina, jak tylko odzyskała równowagę.
"Dzięki, jest tu zimno, chodźmy z powrotem do środka."
Olivia wróciła do jadalni. Ethana, który jeszcze przed chwilą tam stał, już nie było.
Colin chciał przynieść Olivii jedzenie, gdy tylko usiadła.






