Nawet jeśli to była spodziewana wiadomość, serce Jane nie mogło powstrzymać się od zwolnienia o pół uderzenia, gdy rzeczywiście stanęła z nią twarzą w twarz.
– Panie York, czy to prawda? –
Pośród podekscytowania Jane, jej głos mimo wszystko drżał.
– Oczywiście, że to prawda. Pan Mitchell prosił mnie, żebym ci powiedział, żebyś przyszła zobaczyć, jak tylko się obudzisz.
– Chodźmy! –
Jane i Clarence






