Madelyn czekała chwilę.
Oczekiwane przeprosiny i czułości nie nadeszły.
Wyglądało na to, że Henry i reszta zignorowali słowa Anny.
Zanurzyli głowy w jedzeniu.
Na ten widok serce Madelyn zabiło szybciej.
Jakby coś pękło i wypłynęła z niej zimna ciecz.
Rozpłynęła się w krwiobiegu.
Przenikliwe zimno przeszywało kości.
Czuła się, jakby straciła orientację w ciemnej zamieci śnieżnej i była bezradna.
A






