Rezydencja rodziny Fowlerów.
Jack i reszta nie mogli powstrzymać westchnienia ulgi, gdy Madelyn opuściła dom.
W końcu poczuli, że w tej rodzinie nie ma już tak przytłaczającej atmosfery.
Rzadko się zdarzało, by Jack siedział w salonie ze swoimi siedmioma synami i oglądał telewizję.
Cieszyli się tą rzadką chwilą wytchnienia i radości.
"Tato, czy to naprawdę dobry pomysł, żeby Madelyn wychodziła z






