– Yale, mówisz poważnie? Myślę, że Josh albo Eden bardziej się do tego nadają!
– Daj spokój, Jane. Oszczędź mi. Nie mam odwagi wygłaszać czułych przemówień na żywo, oglądanych przez cały świat. Wolę być trochę samotny i wolny.
– Poza tym, już poinformowałem Josha. Josh też powiedział, że to najlepszy wybór. To jest nasza wspólna decyzja. Nie możesz jej odrzucić.
Jane zacisnęła usta. – No dobrze...






