Piotr i reszta chórem powtórzyli: "To prawda, tato. Nie wierzymy, że mógłbyś coś takiego zrobić."
Widząc niezłomne i pełne ufności spojrzenia synów, Jack spuścił wzrok i głęboko westchnął.
"Wszyscy... Obawiam się, że nasza rodzina nawet nie zdaje sobie sprawy, że padliśmy ofiarą czyjejś intrygi. Przegraliśmy. Posłuchajcie mnie. Teraz nie czas na wyjaśnienia. Poczekajcie na mnie. Wszystko wyjaśnię






