Kiedy asystent przybył do biura Thorne’a, Thorne leżał w wózku inwalidzkim, mocno śpiąc. Jego wysoka postać, w połączeniu z białą koszulą i czarnymi spodniami, które miał na sobie, sprawiały, że jego jasna, promienna twarz wyglądała na tak przystojną, jak u księcia z bajki.
A kiedy spał, to był jedyny czas, kiedy zdejmował okulary. Asystent go zawołał: "Thorne."
Thorne powoli otworzył parę wąskich






