Jakże szlachetny jest zawód ratownika, a jednak druga strona chce, żeby poszła sama, z nieczystymi intencjami. A patrząc na otaczających ją ludzi, poza Thorne'em, nikt inny jej nie towarzyszy.
Było oczywiste, że druga strona obawiała się Thorne'a.
Wnioskując odwrotnie, Teodor ostatnio uraził Norę. I doprowadził Norę do punktu, w którym nie miała innego wyboru, jak się wycofać. Teraz, nie mogąc nic






