"Hahaha," zaśmiał się arogancko, "Jak śmiertelni mogą mnie ukarać? Na tym świecie ja jestem prawem. Nikt mnie nie powstrzyma."
Tea odparła: "Ale ty też jesteś człowiekiem, a ludzie mają słabości. Pewnego dnia umrzesz straszną śmiercią."
"Dziecinne," splunął w kierunku Tei, "zamknij się, bo nie chcę słyszeć od ciebie takich dziecinnych i głupich uwag. Nie masz pojęcia, kim jestem, ani jak silny jes






