Nie powinien był się z nią żenić, dawać jej nadziei, a potem ją zawodzić. To było zbyt okrutne dla Tei.
"Teo, obawiam się, że moje dni są policzone. Jeśli nadal będę udawał głuchego i niemego i będę z tobą tak żył, boję się, że pewnego dnia nagle odejdę, nie mając okazji porozmawiać z tobą o moich przemyśleniach. Dziś chcę..."
Przez te dni Tea desperacko tłumiła swój ból. Zawsze miała nadzieję, że






