William zawahał się i wyjąkał: „Mam nadzieję, że to miła niespodzianka, a nie strach”.
Thorne zmrużył oczy i zastanowił się uważnie: „Niespodzianka? Strach?”
William spojrzał na Thorne'a z podejrzliwością, wpatrując się długo w jego bladą i wychudzoną twarz. W końcu wyciągnął rękę i chwycił jego wózek inwalidzki, mówiąc: „Teodorze, nie kłamiesz, prawda?”
Thorne wzruszył ramionami: „Kiedy cię kiedy






