Wychodząc z centrum wycen, Tea spojrzała na posępne niebo i nagle wpadła na pomysł. Zmieniła kierunek i ruszyła w stronę posiadłości Millerów.
Dwór Millerów wypełniał smutek i żałoba po odejściu Marka. Białe wieńce leżały przy drodze, a wszędzie panowała pustka, z wyjątkiem kilku krzątających się służących.
Tea zatrzymała pokojówkę i zapytała: – Gdzie odbywa się stypa po Marku?
Pokojówka nieśmiało






