Następnego dnia Tea wsiadła do prywatnego samolotu i przyleciała do obcego kraju.
Najpierw zarezerwowała dla siebie najlepszy hotel, wzięła prysznic, zrobiła makijaż, a następnie pojawiła się na komisariacie policji w tym obcym kraju.
Wręczając wizytówkę, policjant zobaczył jej imię, Jade, a ręka trzymająca kartę mimowolnie zadrżała.
Tea z kamienną twarzą pouczała policjanta: "Znam mojego syna bar






