Tym razem wewnętrzny dan wybuchnął prosto z piersi i bez wahania ruszył w kierunku Lorda. Wewnętrzny dan zapłonął, niczym ognista kula, natychmiast zamieniając otaczające kwiaty, rośliny i drzewa w popiół.
Lord również został pochłonięty przez płomienie, jakby złoty ogień go pożerał i trawił.
Król Południowych Duchów wpatrywał się szeroko otwartymi oczami, bojąc się mrugnąć, i patrzył prosto na Lo






