CZTERY LATA PÓŹNIEJ
Pogoda była ponura. Na zewnątrz mróz. Żółtopomarańczowe liście opadały z drzew, pozwalając im wypuszczać nowe.
Młoda kobieta kichnęła, gdy powietrze ją owiało. Potarła zaczerwieniony nos. Szybko zakryła go grubym, białym szalikiem.
Obok niej młody mężczyzna wydał szyderczy dźwięk.
"Nawet po czterech latach pobytu tutaj, nadal nie możesz się przyzwyczaić do pogody w naszej watas






