Pojechałem do jej królestwa. Myślałem, że znajdę tam ukojenie, ale to było bezcelowe. Jej ukochane królestwo było w rozsypce. Wszyscy byli w żałobie. Kochali swoją królową, więc oczywistym było, że nienawidzą faktu, że już jej nie ma. Nie mogłem tam zostać. Zbyt wiele mi o niej przypominało. Podobnie było z moim własnym królestwem, więc jedynym miejscem, które pozostało, była ta żałosna namiastka






