Oglądam obrazy w porażce, gdy wciąż odtwarzają się przede mną. Każdy z nich rozrywa mnie na kawałki raz za razem.
Kiedy zgodziłam się przyjść nad rzekę, myślałam, że to będzie proste. Zanurzę się w wodzie, a potem wyjdę z poczuciem, że ciężar został zdjęty. Że obmyje mnie to z wszystkiego, co mnie powstrzymuje, i to będzie wszystko.
Nigdy nie wyobrażałam sobie, że będę musiała ponownie zmierzyć






