PERSPEKTYWA ARIANY~
Po cichu szliśmy za Becky. Ona rozglądała się wokół, a my za każdym razem skulaliśmy się nisko, żeby nie dać się złapać.
W końcu zaprowadziła nas do budynku na obrzeżach miasta. Weszła do środka i wyszła po pięciu minutach, a potem wsiadła do autobusu.
Wszechmogąca Becky jechała autobusem, nie mogę w to uwierzyć.
Co ona tam robiła? Co się stało w ciągu tych pięciu minut? Umiera






