Ariana, perspektywa pierwszej osoby~
Z samego rana Alessio szybko wrócił z misji i rzeczywiście przyniósł wspaniałe wieści.
– Pewien człowiek przechwala się w burdelach, że Mateo nie żyje, a twój ojciec jest prawdziwym Ojcem Chrzestnym – zawiesił głos, zanim podał mi jego zdjęcie.
Oczywiście, znałam tego drania, obślizgłego typa, który kręcił się po domu. Signor Antonio Medici szczycił się tym,






