To było absurdalne. Musiała sobie coś wyobrażać.
Mimo to, ten wilk ją uratował.
I kiedy myślała, że najgorsze już minęło, z wieży rozległ się kolejny strzał.
Molly schowała się za czarną limuzyną, szarpnęła drzwi i z wprawą sięgnęła pod siedzenie. Jej ręka wyłoniła się z pistoletem. Bez wahania wycelowała w wieżę i odpowiedziała ogniem.
Jeden czysty strzał i snajper padł z kulą w głowie.
Teraz, gd






