Głowa Rayny spoczywała obok ramienia Ethana, jej policzek wtulony w szpitalne łóżko, gdy spała mocnym snem. Jej dłoń spoczywała na jego dłoni, jej uścisk był luźny, ale ciepły, jakby nawet we śnie nie chciała go puścić.
Ethan powoli mrugał, a otoczenie zaczynało się wyostrzać. Białe ściany i cichy szum maszyn mówiły mu, gdzie jest, ale jego wzrok szybko spoczął na Raynie, której spokojna twarz był






