Sandra siedziała na zimnej, twardej podłodze w małej celi aresztu. W pokoju panował półmrok, oświetlony migoczącą żarówką nad jej głową. Cienie rozciągały się wzdłuż ścian, ale nic z tego nie miało znaczenia. Świat Sandry się zawalił.
Objęła się mocno ramionami, ale żadne uściski nie mogły powstrzymać dreszczy przebiegających przez jej ciało.
Przyciągnęła kolana do piersi, opierając o nie czoło, a






