Evelyn zamarła, słowa ojca wbijały się w nią jak sztylet. – Co? – Jej głos załamał się, drżąc z niedowierzania. – Nie… to nie może być prawda. Mama nie może umrzeć! – Krzyknęła, nie chcąc uwierzyć w to, co słyszała.
Po drugiej stronie linii głos ojca był stłumiony bólem. – Jej serce przestało bić. Lekarze… zrobili wszystko, co mogli.
Evelyn poczuła, że pokój wiruje wokół niej. Obraz się rozmazał,






