

Autor: Catherine Miller
Seraphina właśnie przeżyła najbardziej upokarzającą noc w swoim życiu. Bezlitośnie porzucona przez chłopaka, została nazwana „oziębłą” kobietą, całkowicie pozbawioną atrakcyjności w oczach mężczyzn. Ze złamanym sercem, przemoczona w lodowatym deszczu, przypadkiem wkracza prosto w mroczny świat Alexandra Sterlinga. Alexander to bezwzględny, zabójczy miliarder i boss mafii, który rządzi przestępczym podziemiem miasta. Dojrzały, dominujący i emanujący zagrożeniem – jest absolutnie ostatnim mężczyzną, z którym niewinna, trzymana pod kloszem dziewczyna taka jak Seraphina, powinna kiedykolwiek skrzyżować drogi. Jednak od pierwszej sekundy, gdy jego oczy napotykają jej niewinne spojrzenie, zimnokrwisty boss popada w absolutną obsesję. Myślała, że jej ciało jest zepsute i wadliwe. Lecz pod mistrzowską kontrolą i nieustępliwym uwodzeniem Alexandra odkrywa, że po prostu czekała na właściwego mężczyznę, który ją przebudzi. Krok po kroku mężczyzna odziera ją z niewinności, wykorzystując swoją przerażająco zaborczą naturę, by pociągnąć ją za sobą w otchłań absolutnej rozkoszy. Kpiny byłego chłopaka? Zdrada toksycznej przyjaciółki? Przy Alexandrze nie znaczą nic. Każdy, kto odważy się zadrzeć z jego Aniołem na wyłączność, zapłaci za to krwią. On nie jest tylko bezlitosnym imperatorem cieni; jest jej *Daddy*. A kiedy zostajesz uznana za własność Diabła, jedynym wyjściem, jakie ci pozostaje, jest całkowita uległość.
SERAPHINA
Szłam deszczową i samotną ścieżką prowadzącą do domu, nie przejmując się deszczem spływającym po moim ciele i sprawiającym, że byłam mokra w sposób, w jaki mój chłopak nigdy nie potrafił tego zrobić.
Mój chłopak właśnie ze mną zerwał, a ja miałam złamane serce, może nie jakoś bardzo, ale to bolało. Jego powody? Nigdy nie reagowałam wystarczająco dobrze na jego dotyk i nigdy nie rozpływałam się w jego ramionach tak, jak powinnam.
Twierdził też, że nigdy nie pozwalałam mu na wystarczający dotyk. Tylko raz pozwoliłam mu dotknąć mojej cipki, a jego komentarz? Byłam zajebiście sucha i penetracja by bolała.
To było zaledwie tydzień temu, a dziś ze mną zerwał, dając mi jedną radę... Bym do końca życia została dziewiczą zakonnicą, ponieważ byłam zbyt nieczuła na męski dotyk.
Byłam wściekła na to, jak bardzo zawstydzał moje ciało. To nie było kłamstwo, że nie mogłam się przy nim zmoczyć, ale wiedziałam, że to nie do końca moja wina. To nie mogła być moja wina.
Musiałam odczuwać pociąg seksualny do jakiegoś typu ludzi, ale nie miałam pojęcia, jaki to mógłby być typ. W pewnym momencie pomyślałam nawet, że może nie jestem hetero, ale tak nie było.
Byłam hetero, ale mój obecny były chłopak prawie wcale mnie nie podniecał.
– Niech go diabli! – mruknęłam, niemal ze złością, i zatrzymałam się przed bramą prowadzącą do mojego domu.
Światła były zgaszone, co było trochę dziwne, bo byłam pewna, że mama powinna być w środku. Zbywając to domysłem, że gdzieś poszła i utknęła tam z powodu deszczu, weszłam do domu.
Mój ojciec nie żył, a właściwie nie żył od dawna. Miałam zaledwie 6 lat, kiedy zmarł, i gdyby nie zdjęcia, w które nieustannie się wpatruję, pewnie nawet bym nie pamiętała, jak wyglądał.
Po śmierci ojca przez kilka lat wszystko szło źle, aż nagle przeprowadziliśmy się do tej ogromnej, pięknej posiadłości. Mama powiedziała, że należy do przyjaciela taty, który dowiedział się o naszej sytuacji.
Nigdy go nie widziałam, nigdy nawet nie słyszałam jego głosu, ale to on był właścicielem posiadłości, a także sponsorem mojej edukacji. Pchnęłam drzwi po otwarciu ich odciskiem kciuka i weszłam do salonu.
W środku było ciemno, zapalona była tylko mała lampka, ale niemal natychmiast wyczułam czyjąś obecność w salonie. Spojrzałam w stronę sofy i byłam w szoku, widząc siedzącego na niej mężczyznę.
Był bez koszuli, a jedynym materiałem na nim był ręcznik owinięty wokół talii. Choć pierwszą rzeczą, jakiej pragnęłam, było nakrzyczenie na tego obcego mężczyznę w naszym domu, nie potrafiłam.
Zabrakło mi języka w gębie. Jego mięśnie brzucha były wyraźnie zarysowane, a te bicepsy i tricepsy sprawiały, że moje wnętrzności skręcały się z podniecenia!
Jego opalona skóra wyglądała tak gładko, tak na zadbaną, a mój wzrok powoli powędrował ku jego twarzy. Miał surowy wyraz twarzy, ale to nie odbierało mu ani odrobiny wspaniałości.
Widziałam jego niebieskie oczy, gdy uniósł głowę, a jego spojrzenie spotkało się z moim, sprawiając, że serce podskoczyło mi w piersi.
To było dziwne uczucie. Nigdy nie czułam, by moje serce reagowało w ten sposób na mojego już byłego chłopaka.
– Co robisz? – odezwał się, a gdy jego wargi się poruszyły, moje mokre uda podświadomie zacisnęły się, gdy poczułam pulsowanie! Moja cipka pulsowała! Na sam dźwięk głosu tego mężczyzny.
Trudno się było jednak dziwić. Jego głos był głęboki i w każdym calu męski. Był gorący!
– Chodź tu wreszcie, nie jestem zbyt cierpliwy – dodał tym samym głosem, a moja cipka zrobiła to ponownie. Ale tym razem próbowałam racjonalnie myśleć, kim był ten mężczyzna? Dlaczego był w moim domu? I dlaczego kazał mi podejść?
Ale, o dziwo, nie potrafiłam racjonalnie myśleć. Jego głos był apodyktyczny i nie mogłam się powstrzymać przed zrobieniem dokładnie tego, co powiedział. Podeszłam do niego, a moje mokre uda ocierały się o siebie.
– Naiwna dziwka, to mi się dzisiaj trafiło? Padaj na kolana. Już. – To brzmiało bardziej jak rozkaz, a ten ton jasno dawał do zrozumienia, że kimkolwiek był ten mężczyzna, był przyzwyczajony do wydawania poleceń.
Nie należałam do osób, które zawsze wykonują polecenia, ale przy tym obcym mężczyźnie, którego zupełnie nie znałam, robiłam właśnie to! Osunęłam się na kolana, czując gorąco w mojej cipce.
Sięgnął po ręcznik i poluzował go, pozwalając mu opaść po obu stronach i ukazując mi swojego kutasa. Nie był duży, był ogromny! A był tylko w połowie twardy. O ile większy by się stał, gdyby miał pełny wzwód?!
– Weź mojego kutasa w dłonie i zrób dobry użytek z tych ust – powiedział do mnie i niemal natychmiast poczułam ciepły płyn w mojej cipce. To nie mógł być zimny deszcz, który mnie przemoczył, to nie był deszcz, tylko ja stawałam się mokra. Ten obcy mężczyzna, który równie dobrze mógł być zboczeńcem, który włamał się do naszego domu, sprawił, że zrobiłam się mokra, nawet w najmniejszym stopniu nie dotykając mojej skóry.
Co do cholery było ze mną nie tak?!
Nie wiedziałam, co było ze mną nie tak, ale wyciągnęłam ręce, by dotknąć jego ogromnego kutasa, przełykając głośno ślinę, gdy uświadomiłam sobie, że chciałam mieć tego kutasa w ustach.
Moje sutki stwardniały w tej dziwnej sytuacji i napierały na materiał mojej mokrej sukienki. Objęłam jego kutasa obiema dłońmi, bo to był jedyny sposób, w jaki mogłam go całego chwycić. Obiema dłońmi.
– Kurwa... twoje dłonie są zaskakująco przyjemne. – Usłyszałam, jak przeklina, i biorąc to za komplement, przesunęłam dłonią po jego kutasie, i wtedy zorientowałam się, że ma kolczyk.
– Użyj śliny, suko. Spraw, żeby ten kutas był śliski i nawilżony – powiedział do mnie te sprośne słowa, ale to tylko sprawiło, że zrobiłam się jeszcze bardziej mokra. Przysięgam, że tak!
Zbliżyłam twarz do jego kutasa i wdychałam jego męski zapach, zanim na niego naplułam. Widziałam to na kilku filmach porno, ale nigdy nie myślałam, że zrobię to tak szybko, a zwłaszcza z nieznajomym!
Zdecydowanie wariowałam! I to do reszty! Ale to także... to także było przyjemne.