Po drugiej stronie solidnych drzwi znajdowało się maleńkie pomieszczenie z kamiennymi ścianami i pojedynczym, wąskim oknem, które zasłaniały drewniane okiennice i gruba tkanina. Harper ostrzegł ich, żeby nie otwierać okien w nocy, ale tutaj, w Wieży Zmierzchu, i tak nikt nie chciałby wpatrywać się w widok.
Pozwolenie, by choćby odrobina światła wydostała się z zamku w nocy, było uważane za poważne






