Gdy tylko Sunny zamknął za nimi bramę, przerażający ryk, który się zbliżał, ucichł. Chwilę później wieża zdawała się lekko zatrząsnąć, jakby coś uderzyło w jej mury.
Jednak, poza odrobiną pyłu, który spadł z sufitu, nic się nie stało. Wydawało się, że są bezpieczni.
...Przynajmniej od zagrożeń z zewnątrz.
Wypuszczając z ulgą powietrze, Sunny cofnął się o krok i rozejrzał.
Jego oczy lekko się zmruż






