Arogancka postawa Tony'ego, gdy rozkazywał wydalenie Noego, emanowała pogardą i obrzydzeniem. W jego oczach malował się chłód.
Właściwie to nawet nie zbliżał się zbytnio do Noego. Utrzymywał pewien dystans, jakby Noe był nosicielem zarazków.
– Tony, co ty robisz? – Oczy Haylana pociemniały.
– Haylan, to nie twoja sprawa. Lepiej się zamknij!
Tony chłodno spojrzał na Haylana i wskazał za siebie. – S






