Haylan został odciągnięty, wyglądając na bezradnego. – Nie trzeba się tak bać, prawda?
– Nie rozumiesz, o co tu chodzi. Szybko stąd znikaj – Noah pospieszył do windy z poważnym wyrazem twarzy.
Wkrótce obaj opuścili Garden Hotel i znaleźli się na ulicy.
Dopiero wtedy Noah odetchnął z ulgą. – W końcu nie musimy się już tak martwić – powiedział, wyglądając na zrelaksowanego.
Haylan spojrzał na Noaha






