„Pani Jent, proszę do mnie zadzwonić, jeśli będzie pani czegokolwiek potrzebować” – rzuciła Margaret.
Pomyślała: „O rany! Od teraz nie będę tu mieszkać sama. To by było straszne”.
Zach pochylił głowę, by zjeść stojące przed nim jedzenie. Gdy Madelyn przechodziła obok, odłożył widelec i powiedział: „Będę czekał, aż wrócisz dziś wieczorem”.
Madelyn powoli się zatrzymała. „Nie ma problemu. Jeśli tak






