"Zapomniałeś, dla kogo pracujesz?" – głos Ethana był lodowaty. W jego oczach mignęła wątpliwość, lecz pozostawał nieugięty w swoim postanowieniu. Znał konsekwencje dzisiejszej decyzji, ale czuł, że nie ma innego wyjścia. "Ona to zrozumie" – powiedział Leytonowi, po czym odjechał spod biura.
Leyton zacisnął wargi, pogrążony w myślach. 'Oby pan Arnold tego nie pożałował. Gdyby panna Jent miała inne






