Słysząc dobiegające zewsząd głosy, Jonathan powoli podniósł głowę, ale ręka spoczywająca na talii kobiety wciąż nie puściła. W tej chwili nogi Reiny zmiękły. Zarumieniła się, kurczowo chwytając koszulę Jonathana na jego piersi, próbując ustabilizować oddech.
W oczach pozostałych scena ta przypominała namiętną parę niechętną rozstaniu. Obecni w pobliżu w końcu wystąpili naprzód.
"Jonathan, zachowuj






