Reina była zaskoczona i wzruszona. Aby Jonathan się nie martwił, powiedziała głośno: "Jonathan, jestem tutaj. Nic mi nie jest."
Jonathan na chwilę zaniemówił, słysząc znajomy głos, ale w następnej sekundzie ogarnęła go radość.
Cieszył się, że żyje.
Leżąc na gruzach, drżącymi rękami zawołał: "Wytrzymaj, Reina. Już do ciebie idę."
"Dobrze. Będę czekać," odpowiedziała Reina.
Po wczorajszym trzęsieniu






