Jonathan, zaskoczony, zgiął się w pół i przykucnął na ziemi po tym, jak Reina uderzyła go pięścią. Następnie Reina klepnęła dłonie z zadowoloną miną.
"Śmiesz mi grozić, że będziesz moim chłopakiem, chyba śnisz. Oficjalnie cię zawiadamiam, właśnie cię rzuciłam" – powiedziała, prychając głośno w stronę Jonathana, po czym odwróciła się i odeszła.
Jonathan wciąż trzymał się za pierś, spoglądając w dół






