Dawid był w oszołomieniu, czując się połechtanym słowami Jaśminy.
Pomyślał: "Nie spodziewałem się takiego traktowania. Warto było zostać rannym."
Od tego momentu Dawid przyjmował opiekę żony i nie sprzeciwiał się, gdy go karmiła.
Wysunął też kilka próśb, na które Jaśmina się zgodziła.
To sprawiło, że Dawid poczuł się lepiej.
Jaśmina nie wyszła po posiłku.
Opierała się o brzeg szpitalnego łóżka, po






