Christian
– Więc twierdzisz, że dotarcie do niej jest teraz niemożliwe?
Christian zacisnął pięść, biorąc głęboki oddech. Wiadomości od dziadka o licznych strażnikach jego wuja nie pasowały do jego idealnego planu.
Wpatrywał się we Franco, który odciągnął go na bok, by przekazać te wieści; poczucie winy było wypisane na całej jego twarzy. – To wszystko moja wina. Nie powinienem był go tak porzucać






