Vincenzo
W końcu dotarliśmy do naszego hotelu w Miami. Zgaduję, że miała to być podróż poślubna, ale myślałem tylko o tym, jak długo ta wycieczka potrwa i jaką udręką może się stać z Arią u mojego boku.
Aby uniknąć podejrzeń czy negatywnych komentarzy, zarezerwowałem wspólny apartament dla mnie i Arii. To wszystko było na pokaz, bo upewniłem się też, że apartament jest wystarczająco duży, by mieć






