Elena
– Tiago? – zniżyłam głos, kierując się w stronę bramy.
– Ti…
Ledwo zdążyłam zacząć zdanie, gdy dłoń zakryła mi usta. – Nie tak głośno! – szepnął mi do ucha Tiago, ciągnąc mnie na tyły.
Sekundy później w końcu zdjął rękę z moich ust. Stworzyłam dystans między nami i spojrzałam na jego twarz. – T-Tiago – uśmiechnęłam się niezręcznie, wciąż niepewna, dlaczego wyciągnął mnie z domu w środku nocy






